Kuszenie…

Data: niedziela 17 Styczeń 2010

….bo jestem…z premedytacją ubieram wabiące ciuszki…z premedytacją rozpuszczam włosy…z premedytacją nakładam na twarz maskę kuszących kolorów…przesuwam pomadką po ustach, oblizuję je, uśmiecham się…jestem gotowa.
Czuję się wolna.
Wychodzę…znacząc drogę zapachem perfum… z premedytacją w wysokich obcasach…
Widzę spojrzenia, łowię wzrokiem nieszczęśnika…niech będzie najbardziej pewny siebie, niech będzie najbardziej pożądany przez panie…niech będzie łupem, który strącę w przepaść…
Chcę zmrużyć mu oczy, przyspieszyć oddech, odebrać wolną wolę, którą przejmę w całości…
Jest…niech będzie ten…
Łyknął haczyk…wydaje mu się, że mnie zdobywa…
Roztacza chmurę swoich walorów, przechodzi siebie w grze „mała kobietka- rycerz”, wciska we mnie swoje wizje …
Robi mi się nie dobrze…zabieram torebkę i wychodzę…
Wybiega za mną otumaniony, woła…chce wyjaśnień…
Odwracam się znużona: – Nie za wcześnie, kolego?
W domu zapalam świeczkę…zmywam makijaż i myślę, jak łatwi są ci, których wcale nie chcę…i czym się przystroić, żebyś Ty mnie kochał…

T. @ 19:26
Zaszufladkowane w: Zejścia
Occisor

Data: czwartek 22 Październik 2009

Mówisz mi, że jesteś mordercą. Żądnym krwi wszystkich mężczyzn na świecie, mówisz, że każdy z nich powinien błagać, skamleć o litość, której nie uświadczą od Ciebie nigdy.
Mówisz mi, że zabić możesz każdego, z zimną krwią i chęcią niszczenia. Szepczesz, że cię to podnieca, otaczając ustami kolejną poziomkę.
Mówisz szeptem, że tylko krzywdzimy, myślimy zawsze nie tym co potrzeba i o tym co nigdy nie będzie zrozumiałe.
Mówisz mi, że słodycz wycieka z naiwności waszej, wierząc, że to się jeszcze zmieni.
Mówisz, uciekasz w swoją chęć niszczenia, poobijana złymi wspomnieniami.
Jesteś mordercą. Żądnym krwi wszystkich mężczyzn na świecie, z uśmiechem zimnym.

Odwracasz się.
I sama wiesz najlepiej, że i tak: zapomnisz, pokochasz, oślepniesz, zatracisz i kiedyś znowu będziesz chciała zabić.

P. @ 8:41
Zaszufladkowane w: Bliss
Ludzie są…

Data: piątek 28 Sierpień 2009

… albo brzydcy, albo źli.

A Ty jaka jesteś?

B. @ 13:59
Zaszufladkowane w: Osad
Semper in corde meo “Jozin”

Data: wtorek 7 Lipiec 2009

Twoje słowa zawierają dużo liter…moje ogrom treści…
Już dawno nauczyłam się Ciebie czytać…nawet to, co ukrywasz między wierszami…
A Ty dopiero odkrywasz, że międzywiersze istnieją…a pomiędzy nimi jestem ja…
Jest taka opowieść, że za każdym razem, gdy się z kimś rozstajesz, zostawiasz u tego kogoś kawałek swojej duszy. A ten ból wyciskający łzy…to jest brak tego kawałka.
Boli, bo jest u kogoś innego.
Czasem widać te kawałki na różnych ludziach, jako takie małe niebieskie światełka.
Kawałki dusz ludzi, którzy Cię kochają…

T. @ 10:59
Zaszufladkowane w: Osad
Torebka…

Data: środa 1 Lipiec 2009

…bo życie dorosłe jest tak naszpikowane „normalnością”. Dlatego mam tyle torebek a w nich kieszonki i przegródki…jak makijaż, co rano upycham w nich asortyment zasłaniający moje ja. Otoczenie wymusza zachowania a ja jestem dzielnie przygotowana…sumiennie. Nie zaskoczy mnie nic… Uśmiech- proszę bardzo. Szaleństwo…jest i ono. Rozsądek – ależ oczywiście… nooo… i pełno dobrych rad…życzliwych słów. Lojalność, oddanie…wierność… Wszystko jest…
I tylko nie mogę się czasem doczekać, kiedy wrócę do domu…zostawię torebkę w szafie…
Zamknę ją, upchnę i wejdę do pokoju…
Tylko…gdzie ON wtedy jest, kiedy jestem zupełnie bezbronna ?

T. @ 21:39
Zaszufladkowane w: Osad
Erectus?

Data: niedziela 21 Czerwiec 2009

Tak długo i tak wolny trzymam głowę podniesioną i nic nie jest takim jak ja. Lot hen, daleko, w piotrusiową Nibylandię niepotrzebny jak w nosie smark. Tylko mija czas. Krople smutku spadają wciąż. Z chłopięcą wiarą do przodu biegnę, lecę już. Niebieskie oczy szare  stają się. Stoję i wszystko takie same jest.

B. @ 17:56
Zaszufladkowane w: Dno
Irritus.

Data: niedziela 21 Czerwiec 2009

A na fotelu siedzi Ona, zdegustowana i rozczarowana, siedzi ona i nie chce patrzeć, w oczy patrzeć, które widziały, na ręce patrzeć, które dotykały, na człowieka patrzeć, którego kochała.
Siedzi zdegustowana na fotelu.

A On stoi przed nią, zdegustowany i rozczarowany, stoi i nie chce czuć, zapachu czuć, który podniecał, dotyku czuć, elektrycznego, jej bliskości czuć, bezpieczeństwa.
Stoi zdegustowany przed nią.

- Kocham Cię – nie mówi Ona.
- Kocham Cię - nie odpowiada On.

A Ona leży wtulona, w przeszłość utraconą i uczucia zgubione, ma łzy w oczach, co już nie chcą patrzeć i pustkę w sercu co już bije egoistycznie, dla siebie samego.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa stracone, sensu nabrały.

A On pije, na umór pije, zamknięty w pokoju niespełnionych marzeń i pustych nadziei, sam jeden, sam tylko ze szklanką w szorstkiej dłoni, co kiedyś tak dotykała namiętnie, sam tylko z butelką na stole, co wytrzymywać musiał temperamentną namiętność.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa z trzeźwości wyjałowione, sensu nabrały.

- Kocham Cię – nie powiedziała Ona.
- Kocham Cię – nie odpowiedział On.

Cisza wypełnia pustkę istnienia, kiedy wypala się wszystko to, co się kiedyś zrodziło z cierpienia, by słodko zakończyć żywot swój.

P. @ 16:08
Zaszufladkowane w: Osad
Fatal Error…

Data: poniedziałek 18 Maj 2009

Kiedy nie mogę spać, a jedzenie nie sprawia mi radości, ani zakupy, ani miły uśmiech, a dobre słowo spływa po mnie jak masło po rozgrzanej patelni…
Kiedy nie jestem ani na tak, ani na nie…
Kiedy słowo kochać przestaje mieć znaczenie, bo okazuje się być zbyt irracjonalne i niezrozumiałe a wspomnienia kłują…
Kiedy nie mam ochoty na pasje i spacer nic nie daje…
Kiedy szczerość okazuje się złem ponad wszystko i powodem do zadania ciosu…
Kiedy juz nie wiem ani po co ani dlaczego ani co dalej…..
.. siadam przed komputerem …w domowych dresach…bombardowanie klawiatury trwa długo….myśli zamieniają się w inteligentne linijki, by na końcu wyświetlił się komunikat
FATAL ERROR….

T. @ 14:48
Zaszufladkowane w: Dno
Usprawiedliwienie…?

Data: niedziela 17 Maj 2009

Wciąż trwająca podróż od stacji tęsknota…. do stacji namiętność…
A po drodze rozmowy pogruchotane totalnie.. przerywane, nerwowe.. nie takie..bo nie pewne, czy zdarzyć się mogą…
I czułość zbyt szybka, szarpana…łapana w locie…
I krzyk.. bo bliskość nigdy nie milknie, ona zawsze pożąda- pragnie oddechu na szyi, dotyku dłoni na nagim ciele, palców wplątanych w potargane włosy, spojrzenia w oczy, szeptu niedozwolonych słów… „kocham,pragnę,uwielbiam”, jęku rozkoszy, zawrotu głowy…rozmazanego makijażu…
Próbuje ułożyć to wszystko we własna odpowiedź i wiem, że łapie chciwie kolejny dzień… kolejny oddech, kolejną ekstazę, kolejne swoje małe szczęście… dotykając delikatnie ledwie opuszkami palców, zapamiętując każde załamanie skóry, każdą delikatność i smak…Ciebie….
Cierpliwie czekam na zryw, na szał.. bo nie chcę więcej umierać na żadnej stacji.. zbyt często i długo umierałam…

T. @ 18:16
Zaszufladkowane w: Zejścia
Memory..?

Data: wtorek 31 Marzec 2009

Na skraju ust wciąż czuję smak zaparzanych dni, sączę z nich ciepło i lepką namiętność…napawam się smakiem, zamykam oczy i drżę ze strachu…

T. @ 21:54
Zaszufladkowane w: Osad