Torebka…

Data: środa 1 Lipiec 2009

…bo życie dorosłe jest tak naszpikowane „normalnością”. Dlatego mam tyle torebek a w nich kieszonki i przegródki…jak makijaż, co rano upycham w nich asortyment zasłaniający moje ja. Otoczenie wymusza zachowania a ja jestem dzielnie przygotowana…sumiennie. Nie zaskoczy mnie nic… Uśmiech- proszę bardzo. Szaleństwo…jest i ono. Rozsądek – ależ oczywiście… nooo… i pełno dobrych rad…życzliwych słów. Lojalność, oddanie…wierność… Wszystko jest…
I tylko nie mogę się czasem doczekać, kiedy wrócę do domu…zostawię torebkę w szafie…
Zamknę ją, upchnę i wejdę do pokoju…
Tylko…gdzie ON wtedy jest, kiedy jestem zupełnie bezbronna ?

T. @ 21:39
Zaszufladkowane w: Osad
Erectus?

Data: niedziela 21 Czerwiec 2009

Tak długo i tak wolny trzymam głowę podniesioną i nic nie jest takim jak ja. Lot hen, daleko, w piotrusiową Nibylandię niepotrzebny jak w nosie smark. Tylko mija czas. Krople smutku spadają wciąż. Z chłopięcą wiarą do przodu biegnę, lecę już. Niebieskie oczy szare  stają się. Stoję i wszystko takie same jest.

B. @ 17:56
Zaszufladkowane w: Dno
Irritus.

Data: niedziela 21 Czerwiec 2009

A na fotelu siedzi Ona, zdegustowana i rozczarowana, siedzi ona i nie chce patrzeć, w oczy patrzeć, które widziały, na ręce patrzeć, które dotykały, na człowieka patrzeć, którego kochała.
Siedzi zdegustowana na fotelu.

A On stoi przed nią, zdegustowany i rozczarowany, stoi i nie chce czuć, zapachu czuć, który podniecał, dotyku czuć, elektrycznego, jej bliskości czuć, bezpieczeństwa.
Stoi zdegustowany przed nią.

- Kocham Cię – nie mówi Ona.
- Kocham Cię - nie odpowiada On.

A Ona leży wtulona, w przeszłość utraconą i uczucia zgubione, ma łzy w oczach, co już nie chcą patrzeć i pustkę w sercu co już bije egoistycznie, dla siebie samego.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa stracone, sensu nabrały.

A On pije, na umór pije, zamknięty w pokoju niespełnionych marzeń i pustych nadziei, sam jeden, sam tylko ze szklanką w szorstkiej dłoni, co kiedyś tak dotykała namiętnie, sam tylko z butelką na stole, co wytrzymywać musiał temperamentną namiętność.
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa z trzeźwości wyjałowione, sensu nabrały.

- Kocham Cię – nie powiedziała Ona.
- Kocham Cię – nie odpowiedział On.

Cisza wypełnia pustkę istnienia, kiedy wypala się wszystko to, co się kiedyś zrodziło z cierpienia, by słodko zakończyć żywot swój.

P. @ 16:08
Zaszufladkowane w: Osad
Fatal Error…

Data: poniedziałek 18 Maj 2009

Kiedy nie mogę spać, a jedzenie nie sprawia mi radości, ani zakupy, ani miły uśmiech, a dobre słowo spływa po mnie jak masło po rozgrzanej patelni…
Kiedy nie jestem ani na tak, ani na nie…
Kiedy słowo kochać przestaje mieć znaczenie, bo okazuje się być zbyt irracjonalne i niezrozumiałe a wspomnienia kłują…
Kiedy nie mam ochoty na pasje i spacer nic nie daje…
Kiedy szczerość okazuje się złem ponad wszystko i powodem do zadania ciosu…
Kiedy juz nie wiem ani po co ani dlaczego ani co dalej…..
.. siadam przed komputerem …w domowych dresach…bombardowanie klawiatury trwa długo….myśli zamieniają się w inteligentne linijki, by na końcu wyświetlił się komunikat
FATAL ERROR….

T. @ 14:48
Zaszufladkowane w: Dno
Usprawiedliwienie…?

Data: niedziela 17 Maj 2009

Wciąż trwająca podróż od stacji tęsknota…. do stacji namiętność…
A po drodze rozmowy pogruchotane totalnie.. przerywane, nerwowe.. nie takie..bo nie pewne, czy zdarzyć się mogą…
I czułość zbyt szybka, szarpana…łapana w locie…
I krzyk.. bo bliskość nigdy nie milknie, ona zawsze pożąda- pragnie oddechu na szyi, dotyku dłoni na nagim ciele, palców wplątanych w potargane włosy, spojrzenia w oczy, szeptu niedozwolonych słów… „kocham,pragnę,uwielbiam”, jęku rozkoszy, zawrotu głowy…rozmazanego makijażu…
Próbuje ułożyć to wszystko we własna odpowiedź i wiem, że łapie chciwie kolejny dzień… kolejny oddech, kolejną ekstazę, kolejne swoje małe szczęście… dotykając delikatnie ledwie opuszkami palców, zapamiętując każde załamanie skóry, każdą delikatność i smak…Ciebie….
Cierpliwie czekam na zryw, na szał.. bo nie chcę więcej umierać na żadnej stacji.. zbyt często i długo umierałam…

T. @ 18:16
Zaszufladkowane w: Zejścia
Memory..?

Data: wtorek 31 Marzec 2009

Na skraju ust wciąż czuję smak zaparzanych dni, sączę z nich ciepło i lepką namiętność…napawam się smakiem, zamykam oczy i drżę ze strachu…

T. @ 21:54
Zaszufladkowane w: Osad
FWD: “Czasy…”

Data: czwartek 29 Styczeń 2009

Pada deszcz, krople uderzają swobodnie o szybę, wydając tępy odgłos, zmącony natarczywym kaszlem.

Papieros. Po nim zawsze przechodził, ten kaszel, przez który przestałem nastawiać budzik.

Zawsze o tej samej porze.

Zamykam oczy. Odwracam głowę. Otwieram. Światłem księżyca rozjaśnione ciało, śpiące w pozycji embrionalnej. Chyba po raz kolejny chciałem nie widzieć tego obrazka. Po raz kolejny moje oczy przeszkliły, tak bardzo chciałbym wierzyć, że to od dymu.

Jak masz na imię, zapytam. Skąd się znamy.

Pani zapewne jest dobrze wychowana, pani będzie miała kaca moralnego, pani w chemię nie wierzy, strzeli głupią, nieskładną gadkę, ubierze się dość szybko, nie spojrzy mi w oczy… delikatnie tylko rzuci spojrzeniem na całość, delikatnie rzuci nerwowym uśmiechem i wyjdzie. A wspomnienia zeszłej nocy skrupulatnie, kawałeczkami wyrzucać będzie z pamięci.

Czy ona wie, że będzie rozrywała samą siebie? Czy ona wie, że przez to, to tak boli?
Ja, przestałem dawno. Wariat, bo po raz kolejny, nie normalny.

Już niedługo, za parę chwil, gdy się obudzi, taki scenariusz rozegra się. Takie to czasy.

Pada deszcz, w obojętności zaciągam się ostatnim kęsem dymu, kaszel mija, ona śpi nadal.

Nikt nie kocha wariatów. Nawet sny, które odwiedzać już dawno przestały.

Śpij proszę jeszcze, szepcę do księżyca…

P. @ 23:16
Zaszufladkowane w: Zejścia
BTW. “Czasy… “

Data: środa 21 Styczeń 2009

Pijany pokój.. pijane łóżko.. pijane myśli..
Znowu nie usnę, bo pojawiła mi się piosenka w głowie…
pijanej…

wiec wstaje pijana szczęściem, które jest takim pijanym szczęściem…
nie w porę?
W pijaną porę…

Poezja pijana..
Nietrzeźwe emocje…
I pijane wspomnienie uśmiechu- ciepłego…

włącz piosenkę, która wypełniła moja pijana głowę przed snem… proszę…

A pan o godzinę pyta?

Godziny zataczają się…ciężko.. jedna po drugiej

Wskazówki? Wskazówki więdną…

Osobowość? Jutro będzie leczyć kaca… moralnego?

T. @ 23:43
Zaszufladkowane w: Dno
Wariatka…

Data: środa 21 Styczeń 2009

Wariatek się nie kocha – dla nich traci się chwilowo głowę, ponieważ im potrzeba człowieka z nieuleczalną chorobą duszy. Z dokładnie tak samo chorą duszą, jak ich własne. Kogoś, kogo nie będzie odurzał tlen którym oddycha…Ktoś, kto się tym tlenem zachłyśnie i odetchnie głęboko do obłędu…

T. @ 23:29
Zaszufladkowane w: Dno and Mixed mode... and Osad
Czasy…

Data: wtorek 13 Styczeń 2009

Kiedy ucieka się do wskazówek, można by rzec, że ucieka się do niczego, niczym starzec do niebieskiej pigułki, myśląc, że sztywność doda mu atrakcyjności.

Listy, gratulacje, myśli, owacje i inne dziwne gierki, które spłycają osobowość… JA? TY? Która godzina?

P. @ 0:18
Zaszufladkowane w: Dno