Więc muszę przejść akurat tędy… chociaż grozi to zahaczeniem niewidocznej wajchy , która uwolni zapadkę wprawiając w ruch wspomnienia.. i zacznie się projekcja…
Zacznie się w gorący letni poranek.. przejdzie poprzez całe lato. Minie jesień i sporą część zimy…
Letnie latanie ponad ziemią w absolutnym bezdechu…
Jesienna niesamowitość, dzikość…
Zimowe objawienie… wyznania i ten spacer… ten, którędy muszę przejść [...]
Mam ochotę zniknąć.. upłynnić się gdzieś nieistnieć, nie być, nie myśleć, nie śnić… bez Ciebie…
Zniknąć tak po cichu nie wzbudzając podejrzeń, pytań…Odlecieć i nie widzieć, nie czuć… w niebyt, w nicość… w bezuczuciowość…w pustkę…bez Ciebie…
Nie chcę walić głową w mur… Zbolałe od nadmiaru złych emocji wnętrze chce odpoczynku… jakiegokolwiek…. jakkolwiek go można zapewnić..
Uspokoić sączącą się [...]
Kładę głowę na stole i spod przymkniętych powiek obserwuję leniwie poruszającą się strugę. Zwinięta w trąbkę pięść ugniata w brodę. Oczy wciąż śledzą toczącą się falę. Dmucham delikatnie… Kreuję bieg rzeki. Usta jakby obejmowały słomkę. Język pieści rdzawe ślady. Rozmazuje ją w jezioro – większe i większe.
Potrzebuję snu i tylko snu.
Ukrywałem się wiele lat, taki to był mój urok, taki to był mój świat: cztery ściany z dykty, na środku stolik. Stolik o kształcie kwadratu i o kolorze czerwonym.
Na stoliku brzytwa!
Obolała brzytwa, zdzierająca codziennie maskę starego człowieka, lekko zakrwawiona i niema, tylko czasem wydawała z siebie stukot i lekki pisk przypominając tylko ona wie o [...]
Już dobrze… złe sny odchodzą daleko, kiedy się o nich nie myśli- potem można je zamieść… małą szczoteczką na małą zmioteczkę i czystą szmatką zatrzeć ślad….
Masz rozszerzone źrenice-zrobię Ci ciepłej herbaty ze słodkim syropem, odwróci uwagę na chwilę…
Utulę Cię i opowiem bajkę, na dobranoc o czymś, co zawsze chciałeś mieć, co chciałbym Ci dać, co [...]
Noc nie pozwala zasnąć. Czuję miasto tuż obok skryte jakby za mgiełką głębokiej prowincjonalności. Łóżko, ekran mówią do mnie. Okno wciąż warczy i wyrywa się z objęć ramy. Zimne powietrze… Świeże… Każda kolejna myśl podnosi osad, ten który ukrywał się przed obcym okiem. Zmącony nie pozwala przestać myśleć. Podobno każdy papieros skraca życie [...]
Pobudki nigdy nie sprzyjały. Ciągle od wielu lat te same czynności: spojrzenie na zegarek, przypomnienie sobie dlaczego wokół taki burdel, ogólna niechęć istnienia i nasunięcie spowrotem kołdry na głowę. Słoneczko, sadysta, kuje w oczy, mówi coś swoim aroganckim szeptem, coś że pora już wstać. Absurd, jak jest, to robie mu na złość do póki nie zacznie [...]
Kreśląc palcem na barze banalne serce, człowieka nachodzą czasem dziwne myśli. Przecież istnieją biliony ludzi, różne nacje kolory wzrosty wagi… Po co taki banał na drewnianym blacie? Wchodząc na cmentarz nigdy nie potrafiłem poczuć nieubłaganych zasad życia. Siadając na zimnym marmurze, ostatnim pomniku wystawionym moim znajomym, rozmawiałem, śmiałem się, płakałem i żałowałem. Nie potrafiłem tylko [...]
“Bo to jest takie gówniane.” – Słodki szept, znany mi głos, fragment dialogu, urwanego gdzieś ciemnością. Czasem tak bywa w pustych mieszkaniach, ściany zaczynają żyć, rozmawiają znanymi, tylko mi, głosami. Przywołują wspomnienia z dzieciństwa, haniebnego okresu dojrzewania, oraz zapachy wczesnej mężności, jeżeli można było to tak kiedykolwiek nazwać. Rozmawiają głosami, awanturują się, spożywają wódkę, palą [...]
Świat opisany jest kwintesencją nudy. Wszystko można określić liczbami. W jedenastu żeberkach mojego grzejnika płynie dokładnie wyliczona ilość wody. Prędkość jej przepływu określona jest wzorem, którego nie znam. Ale on istnieje, wiem że istnieje. Jego żeliwo figuruje w tabelach określających przewodnictwo cieplne. No i jeszcze temperatura wody, nad która czuwa komputer zaprogramowany tak, aby zmieniał [...]