Chciałbym w nocy czuć na plecach dotyk tak, jak czuję własne włosy… rozplecione… Koić pocałunkiem zdyszany oddech… I choćby w słodkiej ciszy… liczyć gwiazdy przed zaśnięciem…. By dłoń błądziła po mnie…chcę być rano poznawana przed wstaniem słońca i ciepłym łagodnym uśmiechem witać każdy świt.. miękkim oddechem witać słońce i gasić księżyc… Zakładać spódnicę w grochy… [...]
Tyle razy i ciągle tak samo, żegnam się ze światem, zamykam oczy, otwieram oczy i widzę obskurne pomieszczenia, tak bardzo czasem nie chciałbym, tak bardzo czasem puste, tak bardzo wiele razy. Odwracam się na bok, wymyślając agonię, wymyślając zejście, będące od otwarcia oczu niemożliwością, jedynie możnością podniesienia się. Nie czynię tego. Odwrócony na bok, widzę [...]
Chodzę po ulicy…pada deszcz…ciemno i wieje… Nieliczne ludzkie postaci przemykają patrząc podejrzliwie, na osobę włóczącą się ponurą nocą po ulicy spokojnym krokiem… Patrzą tak, jakbym nad głową miała bezchmurne niebo a wokół mnie rozpościerał się parawan osłaniający od wiatru… a ja odkupić chcę czas.. dokupić inny, lepszy mniej używany… bardziej słoneczny i jasny. Taki, w [...]
Zanurzam włosy w lepkim kisielu, nasączam je, topię w nim…włosy… siebie… Potem biorę w dłonie ocieram, z góry na dół próbuje wycisnąć z nich każdą kroplę.. Palce ślizgają się po nich…stają się równie lepkie i słodkie… wkładam je do ust… smakuję… zlizuję…z zamkniętymi oczami.. chcę dostrzec te barwę… barwę kisielu z włosów… poczuć jego dotyk… [...]