Kroję tort. Nie zastanawiam sie jakiego smaku. Wygląda podle. Na tyle podle, że w zasadzie się domyślam czym jest. Bezkształtny, ale nie bezbarwny – każda rzecz ma przecież jakiś kolor.
Wiem jednak jak smakuje – sam go stworzyłem. No koniec ozdobiłem. Figurka znaleziona w garażu tkwi na szczycie jak pochodnia statuy z juesej.
Samo życie, jak sądzę. [...]
W tym tańcu była prawda, gdy nie skrępowanymi ruchami, jak intymnym szeptem zapraszali się wzajemnie do miłosnej wibracji …Od początku, od zawsze… zawsze…
Gra świateł w jej oczach….błysk w Jego oczach… nieprzyzwoicie rozszerzone źrenice…
Silne ramiona i stopniowo topniejąca w nich Ona…
To pasja , to obietnica zatracenia…to chęć brania i oddania się- esencja zmysłowości…
Dawali się miękko [...]