Category

Archive for the 'Dno' Category

Erectus?

( Dno )

Tak długo i tak wolny trzymam głowę podniesioną i nic nie jest takim jak ja. Lot hen, daleko, w piotrusiową Nibylandię niepotrzebny jak w nosie smark. Tylko mija czas. Krople smutku spadają wciąż. Z chłopięcą wiarą do przodu biegnę, lecę już. Niebieskie oczy szare  stają się. Stoję i wszystko takie same jest.

Fatal Error…

( Dno )

Kiedy nie mogę spać, a jedzenie nie sprawia mi radości, ani zakupy, ani miły uśmiech, a dobre słowo spływa po mnie jak masło po rozgrzanej patelni…
Kiedy nie jestem ani na tak, ani na nie…
Kiedy słowo kochać przestaje mieć znaczenie, bo okazuje się być zbyt irracjonalne i niezrozumiałe a wspomnienia kłują…
Kiedy nie mam ochoty na pasje [...]

BTW. “Czasy… “

( Dno )

Pijany pokój.. pijane łóżko.. pijane myśli..
Znowu nie usnę, bo pojawiła mi się piosenka w głowie…
pijanej…
wiec wstaje pijana szczęściem, które jest takim pijanym szczęściem…
nie w porę?
W pijaną porę…
Poezja pijana..
Nietrzeźwe emocje…
I pijane wspomnienie uśmiechu- ciepłego…
włącz piosenkę, która wypełniła moja pijana głowę przed snem… proszę…

A pan o godzinę pyta?
Godziny zataczają się…ciężko.. jedna po drugiej
Wskazówki? Wskazówki więdną…
Osobowość? Jutro będzie [...]

Wariatka…

( Dno and Mixed mode... and Osad )

Wariatek się nie kocha – dla nich traci się chwilowo głowę, ponieważ im potrzeba człowieka z nieuleczalną chorobą duszy. Z dokładnie tak samo chorą duszą, jak ich własne. Kogoś, kogo nie będzie odurzał tlen którym oddycha…Ktoś, kto się tym tlenem zachłyśnie i odetchnie głęboko do obłędu…

Czasy…

( Dno )

Kiedy ucieka się do wskazówek, można by rzec, że ucieka się do niczego, niczym starzec do niebieskiej pigułki, myśląc, że sztywność doda mu atrakcyjności.
Listy, gratulacje, myśli, owacje i inne dziwne gierki, które spłycają osobowość… JA? TY? Która godzina?

Nie umiem nie mysleć

( Dno )

Nie umiem nie mysleć, ona same poruszają się w mojej głowie jak tanie dziwki po wielkim mieście. Purpurowy neon przyprawia o ból i schizofreniczny smiech toczącej się puszki jest kroplą do kielicha.
Jak dużo jeszcze musi do niego wpaść?

Do trzech razy suka

( Dno )

Dlaczego patrzysz tak na mnie?
Dlaczego żadnemu słowu nie wierzysz?
Pewnie jestem kłamcą jak każdy i swoja miarą mnie mierzysz…

tell me what’s happened to me

( Dno )

Nie mam zbyt wiele czasu by go tracić.
Bywam pijącym kawę  starym człowiekiem. Tak, bywam też obleśnym okrągłym podglądaczem skradającym sie każdej pełni pod okno każdej piękności jaką znam.
I pozwól mi powiedzieć niezbyt wiele, nim powiesz: dość. Czasami patrze w czyste niebo może tymczasowo odkryte. I idę tuląc do siebie to, co mam. Tylko nie mów [...]

Krwawię

( Dno )

Krwawię, krwawię, po trzykroć krwawię. Bezsensownie – nie umieram jak trzeba. Nędzne ciało i tak zostanie przecząc mnie. Przespaceruję się raz czy drugi, ale nic to nie zmieni – wciąż opadam niżej i niżej. Tak, wiem – już niżej nie można. Ale czy wiesz, że tu nie chodzi o mnie? Zresztą co za różnica? Każda [...]

“Nie ma nadziei”, “nie ma przeznaczenia”

( Dno )

Oddycham ciężko. W każdy następny oddech wkładam coraz więcej siły, ale biorę coraz mniej powietrza. Wyglądam czegoś dziwnego w moim życiu, co i tak się nie wydarzy. Owinięty dymem codzienności mrużę oczy i pozwalam płynąć łzom. Głosy w głowie z zwykłym dysonansem toczą wojnę o ostatni skrawek człowieczeństwa. “Nie ma nadziei”, “nie ma przeznaczenia” – [...]