Wariatek się nie kocha – dla nich traci się chwilowo głowę, ponieważ im potrzeba człowieka z nieuleczalną chorobą duszy. Z dokładnie tak samo chorą duszą, jak ich własne. Kogoś, kogo nie będzie odurzał tlen którym oddycha…Ktoś, kto się tym tlenem zachłyśnie i odetchnie głęboko do obłędu…
Szukam Cię w ciemności, nie rozprasza mnie mrok Szukam Cię w ciszy zmarszczonej szumem krwi Szukam Cię głodny, pieszczę oddechem krótkim Szukam Cię nie po raz pierwszy, nie ostatni I komunia trwa…