Category

Archive for the 'Na pigule' Category

zapomnienie….

( Na pigule )

Wzięłam kilka minut, żeby zatrzeć ślady największej miłości życia…i nie pomaga..kilka minut to za mało, więc biorę kilka dni…z ogromną siłą i wiarą zacieram zapamiętale… Po kilku dniach wciąż nie czuję zmian…więc chcę jednego: Niech moje słowa wracają do Ciebie, rozpadają się na litery, fruwają dookoła jak piękne motyle, którym zostało ledwie kilka dni życia…a [...]

( Na pigule )

Wpadam do przedszkola, wieszam siadam patrzę. Chłopaczyna, koszula wyciągnięta, włosy krótkie, wiek nieodbiegający od ogółu przedszkolnej populacji, patrzy. Na globus patrzy, jakoś tak martwo, nie po przedszkolnemu, wzrok utkwiony gdzieś w oceanie, może morzu, od bólu jeziorze. Nie wiem, nie widzę, jakiś łańcuch górski przysłania mi miejsce namaszczone dziecięcym wzrokiem. Przemawiam, po dorosłemu, językiem ojca, [...]

Sprintem do nieba.

( Na pigule )

„To jest życie”. Można by cytować, te super mądre kilka miliardów osób, które w swoim, właśnie życiu wypowiedziało te słowa. I co z tego, kurwa, że powiesz, jak ja o tym wiem i Mc’donaldsowej Ameryki nie odkryłeś. Zimny poranek, lata dziewięćdziesiąte, wtedy jeszcze bywały zimne poranki, wtedy można było nosić szalik i z tego powodu [...]

Żwawo.

( Na pigule )

Czym jesteś duszo? Zadałbym pytanie, gdybym wiedział, że odpowiedź pojawi się bezboleśnie. Czym jesteś, jak bardzo i ile razy? Ile ważysz? Jak wypełniasz? Gdzie mieszkasz? Żwawo poprzez świat, żwawym krokiem, żwawą historią, żwawym pismem i żwawą bezsennością. Żwawe to wszystko, z żwawym spojrzeniem, żwawą istotą i żwawym zapytaniem… Czym jesteś? Dokąd mnie prowadzisz? Wlepiam bezmyślnie [...]

…soulmates never die…

( Na pigule )

Kreśląc palcem na barze banalne serce, człowieka nachodzą czasem dziwne myśli. Przecież istnieją biliony ludzi, różne nacje kolory wzrosty wagi… Po co taki banał na drewnianym blacie? Wchodząc na cmentarz nigdy nie potrafiłem poczuć nieubłaganych zasad życia. Siadając na zimnym marmurze, ostatnim pomniku wystawionym moim znajomym, rozmawiałem, śmiałem się, płakałem i żałowałem. Nie potrafiłem tylko [...]

..Again..

( Na pigule )

Świat opisany jest kwintesencją nudy. Wszystko można określić liczbami. W jedenastu żeberkach mojego grzejnika płynie dokładnie wyliczona ilość wody. Prędkość jej przepływu określona jest wzorem, którego nie znam. Ale on istnieje, wiem że istnieje. Jego żeliwo figuruje w tabelach określających przewodnictwo cieplne. No i jeszcze temperatura wody, nad która czuwa komputer zaprogramowany tak, aby zmieniał [...]

…We catch the last bus home…

( Na pigule )

Człowiek siedzący w wilgotnym pokoju ma tylko jedną myśl. „Dlaczego?”. Albo nie. Zacznijmy jeszcze raz. Bo przypuszczalnie ludziom siedzącym w wilgotnych pomieszczeniach przychodzą do głowy różne myśli… no cóż.. może tak.. Kiedy wracam do swojego starego domu zawsze panuje tam cholerna wilgoć… ale nie ta, od której człowiek marźnie. Ta jest ciepła, stęchła i obezwładniająca. [...]

In a melancholy town where we never smile…

( Na pigule )

Kiedy stoję na światłach w starym, zamulającym przy każdym wdepnięciu gazu, samochodzie, mam tylko jedno marzenie – pełnokrwisty włoski koń. Mam dosyć rdzy, kiepskiego plastiku, nieergonomicznego wnętrza , gównianej pozycji za kierownicą i wytartych siedzeń. Chce poczuć najpiękniejsze cztery sekundy swojego życia, zastawić cień przed przejściem dla pieszych, zagłuszyć płacz dziecka rykiem kilkusetkonnego silnika. Spojrzeć [...]

Zielona ławeczka u podnóża Mont Everestu

( Na pigule )

Alejandro oparł plecy o burtę. Słońce piekło nieubłaganie. Na swojej łódce nie miał miejsca, w którym mógłby się przed nim schronić. Spojrzał za siebie i na chwilę zawiesił wzrok na wielkiej pędzącej na zachód łodzi motorowej. Powoli przerzucił go na parę wioseł spoczywającą od kilku dni u jego stóp. Jeszcze nie dzisiaj, jest za gorąco [...]

Ranny.

( Na pigule )

Słońce można nazwać sadystą i brutalem, wrogiem pijanych i wrogiem skacowanych, skacowanych alkoholem, skacowanych życiem. W zaśmierdziałej klitce, walcząc z tym co ludzie, albo tak zwani ludzie, nazywają „pięknem”, przykleiłem gazety do okien. Bronię się przed tobą sadysto! Bronię się przed tobą ty skurwiałe słoneczko, kujące w oczy, palące skórę, bolące w głowę. Pigułki przechodzą [...]