« Rdza
Żyć z żarem…

Posted on piątek 23 Luty 2007

Mam ochotę zniknąć.. upłynnić się gdzieś nieistnieć, nie być, nie myśleć, nie śnić… bez Ciebie…
Zniknąć tak po cichu nie wzbudzając podejrzeń, pytań…Odlecieć i nie widzieć, nie czuć… w niebyt, w nicość… w bezuczuciowość…w pustkę…bez Ciebie…
Nie chcę walić głową  w mur… Zbolałe od nadmiaru złych emocji wnętrze chce odpoczynku… jakiegokolwiek…. jakkolwiek go można zapewnić..
Uspokoić sączącą się wciąż gorącą lawę płynącą wprost na otwarte, świeże rany…
Zapobiec nagłym wybuchom tego wulkanu, który rozrywa wnętrze na miliony małych kawałków, które paląc się wciąż krążą w środku, docierając bólem do każdego zakątka mojego jestestwa.. przypominając mi… co utraciłam, czego mieć nie mogę…
Gorące łzy płynące szlochem w poduszkę budzą z nienanacka w nocy… nie pozwalają już zasnąć… ból wewnątrz piecze nieustannie…
Zamykam oczy… obrazy przelatują kalejdoskopowo…
Otwieram oczy… widzę pustkę….
Moje odrodzenie sprawiło, że jestem podeptana, zmęczona, obolała, wymarznięta wewnętrznie… i jasne jest- wiem nie będzie już nigdy lepiej… bez Ciebie…

Urodziłam sie i umrę Twoja…

Jeszcze nikt nie zostawił swoich myśli na ten temat.

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)


Informacja dla zostawiających myśli:
Łamanie tekstu odbywa się automatycznie. Twój adres e-mail nigdy nie będzie wyświetlony. Proszę przemyśleć wszystko zanim cokolwiek napiszesz.

Użyj wielkich guzików (litery), wyedytować tekst.


RSS dla komentarzy tego wpisu | TrackBack URI